Linkin Park celuje w fanów Eurowizji

Linkin Park to zespół, który lubi zaskakiwać. Niezapowiadane zmiany stylu z albumu na album stały się wręcz ich wyróżnikiem. W tym roku, w maju, premierę będzie miała ich nowa płyta „One More Light”, a od kilku dni można posłuchać nowej piosenki „Heavy”.

Oto ona:

No zaskoczyli. Mnie nawet zszokowali. Jest inaczej, niż do tej pory. Bo nagrywali ballady, ale nie aż tak wygładzone. „Iridescent” jest tutaj doskonałym przykładem – niby popowa melodia i delikatny podkład na pianinie, ale w miarę upływu czasu utwór się rozwija w bardzo podniosły, rockowy sposób. „Heavy” tego nie ma – jest sama Eurowizja.

Sam tytuł nowego utworu jest bardzo przewrotny, bo wiele się dzieje w tej piosence, ale akurat ciężaru to tam nie ma za grosz. Dziwnie też brzmią słowa Mike’a Shinody sprzed premiery poprzedniego albumu, „The Hunting Party”, w których mówił, że współcześnie muzyka rockowa jest w odwrocie, takich utworów nie grają mainstreamowe media, więc Linkin Park, aby to zmienić nagrał album wręcz metalowy. A było to po wydaniu dwóch płyt pop-electro z domieszką gitar.

Teraz nie ma gitar. Ani nie ma electro. Ja się śmiałem, że w czasie nagrywania „The Hunting Party” Joe Hahn, odpowiadający w zespole za klawisze i efekty elektroniczne, musiał siedzieć związany w kącie, bo nie miał na tej płycie na dobrą sprawę nic do roboty. Teraz już elektroniczny beat w tle na samym początku utworu sugeruje jego większy udział w nagraniach 😉

Podoba mi się żeński wokal. Do takich gładkich, radiowych piosenek pasuje perfekcyjnie. Ale przez to wejścia do refrenów śpiewanych przez Kiiarę brzmią (przez efekty nałożone na wokal) jak pierwszy z brzegu utwór losowo wybranej gwiazdki jednego sezonu wakacyjnych list przebojów. Trochę to nie licuje z wielkim zespołem wypełniającym stadiony. Melorecytowany początek wyjęty jest jakby z „Cedars of Lebanon” kapeli U2. Też mi on do Linkin Park nie pasuje. Ale ciężko tan naprawdę stwierdzić, co właściwie nie pasuje do Linkin Park, bo grali już chyba każdy popularny gatunek muzyki rozrywkowej.

Żeby nie było – po raz kolejny Linkin Park nagrywa piosenkę, która wpada w ucho i nie wychodzi z głowy przez bardzo długi czas. Ale ilość jadu, jaka się teraz wylewa w internecie na zespół, po wydaniu takiej a nie innej piosenki, przeraża mnie. Ja nie mam do nich pretensji, bo każdy utwór na nowej płycie może brzmieć zupełnie inaczej od tego, oraz zupełnie inaczej jeden od drugiego. Tak więc nie ma co się przerażać, bo jedna piosenka wcale nie musi zwiastować w stu procentach popowej płyty (ale oczywiście może). Mnie jednak „Heavy” bardzo rozczarowała, bo liczyłem na kontynuację „The Hunting Party” w kwestii stylu i brzmienia, a dostałem coś zupełnie odwrotnego.