Overly attached ex-boyfriend. Marvel’s Jessica Jones

Netflix po ogromnym sukcesie „House of Cards” tworzy mnóstwo seriali, a wśród nich znalazły się też rzeczy bardzo geekowskie. We współpracy z Marvelem powstaje cała seria powiązanych ze sobą serii dotyczących bohaterów działających bardzo lokalnie w Nowym Jorku. Wszystkie te seriale mają być ze sobą powiązane, a także być częścią Marvel Cinematic Universe (choć te nawiązania są bardzo subtelne). Na pierwszy ogień poszedł „Daredevil”, ja zaś najpierw skupię się na kolejnej produkcji – „Jessica Jones”.

Jessica Jones to dziwna superbohaterka – niby ma nadludzką siłę (już w pierwszym odcinku podnosi samochód), niby potrafi skakać na wysokość kilku pięter, ale tego w zasadzie nie wykorzystuje. Zamiast ratować świat przed zagładą,prowadzi agencję detektywistyczną, zajmującą się głównie szukaniem haków na współmałżonków. I całymi nocami łoi whisky. W miarę unormowane życie Jessiki zmienia się, gdy dostaje zlecenie odnalezienia młodej dziewczyny, która nagle przestała dawać znaki życia. Szybko okazuje się, że dziewczyna wpadła w to samo towarzystwo, w które niegdyś wpadła sama Jessica. Jedyne co Jessice zostało po kontaktach z niejakim Killgravem to zespół stresu pourazowego. Wszystkie znaki wskazują, że aby uratować dziewczynę będzie musiała wrócić do wydarzeń, które najlepiej wymazałaby z pamięci.

BLACK-ISH – ABC's "black-ish" stars Marsai Martin as Diane Johnson, Miles Brown as Jack Johnson, Yara Shahidi as Zoey Johnson, Marcus Scribner as Andre Johnson, Jr., Anthony Anderson as Andre "Dre" Johnson, Tracee Ellis Ross as Rainbow Johnson, and special guest star, Laurence Fishburne. (ABC/Bob D'Amico)

Wiedza o głównym nemezis bohaterki dawkowana jest widzom bardzo powoli. Na początku wiemy tylko, że na samą myśl o nim Jessica wpada w panikę. Pojawia się on tylko jako mroczna sylwetka w jej wspomnieniach. Później dowiadujemy się jaka jest jego zdolność – Killgrave ma pewien specyficzny „dar” – potrafi zmusić ludzi, aby robili to, co on im powie. Dzięki temu zawsze dostaje to, co chce. Później dowiadujemy się co łączyło Jessikę, a dopiero w okolicach trzeciego czy czwartego odcinka widzimy Davida Tennanta w pełnej krasie.

Killgrave to chyba najciekawszy złoczyńca w całym MCU

To niesamowicie ciekawa postać. Formalnie nikomu nie zrobił krzywdy – nikogo nie zabił. Ale to on wydawał rozkazy – albo bezpośrednio („weź ten nóż i dźgnij się nim”) albo szczuł na siebie nawzajem swoje ofiary („weź ten nóż i dźgnij ją”). Facet jest potworem. Pozbawionym wszelkich uczuć, rozpieszczonym do granic absurdu psychopatą. Jednak jego historia sprawia, że można mu trochę współczuć. W jednym z odcinków udowadnia nawet, że gdyby miał odpowiednie wzorce, gdyby był odpowiednio wychowany, to mógłby być kolejnym superbohaterem. Jest jednak rozwydrzonym dzieckiem, które zawsze dostaje to, czego chce. A chce Jesiki, bo się w niej najnormalniej w świecie zakochał.
Oprócz napisanej postaci jest jeszcze aktor. David Tennant – kolejny Brytyjczyk grający „tego złego”. Kradnie show całej reszcie aktorów w taki sposób, że nie ma czego zbierać. Dzięki niemu otrzymujemy postać trochę w stylu Jokera, który może nie jest aż tak bezpośrednio szalony, ale nigdy nie wiadomo, kiedy wydaje rozkazy, a kiedy swobodnie rozmawia. Potrafi w ciągu sekundy zmieniać swoją postawę od bycia skrajnie żałosnym („Jessiko, wróć do mnie!”) do totalnej nieprzewidywalności („weź te nożyczki i dźgnij się nimi”).

marvels-aka-jessica-jones-5663258155626

No i w końcu współczesna ekranizacja komiksu Marvela z kobiecą postacią w roli głównej

Po burzy, jaką w internecie wywołał Marvel nie uwzględniając w swoich planach filmu o Czarnej Wdowie, w końcu zdecydował się na kobiecą bohaterkę. Bohaterkę nijak nie pasującą do obrazu superherosów Marvela. Jessica pije whisky butelkami, klnie, a gdy dostaje w prezencie strój superbohaterki potrafi zwymyślać na wszystkie sposoby swoją najlepszą przyjaciółkę. Żyła przez chwilę w bardzo toksycznym związku, ale udało jej się z niego uwolnić. Mimo, że on zrobi wszystko, aby do niej wrócić. Ale ona nie chce do niego wracać. Choćby dlatego, że facet jest gwałcicielem. Do czego on nie potrafi się przyznać (!). Zostaje mu to wprost powiedziane, a on dalej się wypiera. Jest to jedna z najważniejszych scen w całym serialu. Nie przekoloryzowana, nie cukierkowa, nie przesadnie dramatyczna. Tragiczna, pokazująca obrzydliwość, kompletny brak jakiejkolwiek empatii u Killgrave’a.

Serial jest jednak zaledwie dobry

Nic poza tym. Akcja potrafi zwolnić momentami zbyt bardzo, niektóre wątki są bardzo dziwaczne (rodzeństwo mieszkające nad Jessiką). Ma swoje fantastyczne momenty. Ma postać Killgrave’a i Davida Tennanta (ciężko mi powiedzieć kto przynosi więcej wartości dodanej – postać czy aktor, ale zagrało to w 100%). Uderza często w bardzo trudne i nieserialowe tematy – opowiada o kontroli nad własnym życiem; porusza problemy rozwodników, z których jeden poświęcił związek dla kariery, a drugi poświęcił karierę dla związku i jest odtrącany (i wcale nie ma znaczenia, że oboje partnerzy to kobiety). A to wszystko w ekranizacji komiksu o superbohaterce. Problem z całym serialem jest jadnak taki, że czasami przynudza.

Actress Krysten Ritter was on the set of the new TV show 'AKA Jessica Jones' on March 24 2015 in New York City. |

P.S.1. Serial ma świetną czołówkę – zarówno graficznie jak i muzycznie.

P.S.2. Wątek Jerri w sumie przynudza, ale warto było go ciągnąć dla sceny „1000 cuts”. Jedna z lepszych scen serialu.